Koszalin padł. Dzwoniłam do MECu, brak zasilania, jakieś prace. A teraz to co najważniejsze, CZARUŚ żyje, siedzi gdzieś niewysoko, pracownicy mają na niego oko,
Tak samo spadła 4CN samiczka i też już się nie pokazała. W ub roku po tym panicznym wylocie przez serwisantów, podrzucili młode na jakiś daszek, ale chyba nie były przebadane przez weta i Szeryf też nie wrócił.
W Koszalinie od rana pokazali się w kamerkach: Nila o 3:30 😮zaczęła dzień, potem Agra odsypiała na barierce chyba zarwaną noc. Sambor też się pojawił, odebrał od Ptysia małe co nieco. 12:33 pusto, pewnie sjesta
Wróciłam właśnie spod komina. Jest duża szansa, że żyją wszystkie młode/ trzy na pewno/. ze względu ma ich ruchliwość trudno mieć pewność 100%. Mocno dziś rozrabiają . Po tych wyczynach spadochr. w tym tygodniu to kamień w serca. Jeszcze raz wielkie dzięki Iwona .
Witam. Skoro jest tyle osób martwiących się o młode z Koszalina, zapraszam jutro pod komin na wspólne oględziny w poszukiwaniu gówniaków. Będę ok. 10 Mam lornetkę o wadze Fiata 126p , ale z dobrym zbliżeniem. +lunetkę. No i zobaczymy.
Zdopingowaliście mnie ( po poznańsku ) -bierę jutro optyczne sprzęta i idę pod komin Veolii (bo jechać nie muszę ) Ponoć tam się dużo dzieje , a kamery tego nie widzą .
No dwie. Od 3 lat zapowiadam tutaj większość moich wyjazdów do Koszalina z propozycją wspólnego oglądania z miejscowymi. Jeszcze nigdy, nikt się nie pojawił