Przeglądając FORUM musisz zdawać sobie sprawę z faktu, że możesz natrafić na mało estetyczne lub drastyczne treści.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
Z tego też powodu przeglądanie FORUM przez dzieci powinno odbywać się w obecności osoby dorosłej.
#322891
przez Manta
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
przyroda, ludzie
Mniej
Więcej
- Posty 2622
- Otrzymane podziękowania 41647
Kolejne karmienie było o 9:52 - wtedy Wanda przybyła z dużym łupem.
W trakcie jak dzieci w środku jadły, na poręcz przybył Czajnik z następnym posiłkiem - od taty to częściej coś drobniejszego - tym razem znowu jerzyk.
Za chwilę Czajnik poleciał., a mam karmiła dzieci jeszcze na pewno do 10:30 - wtedy już resztki były dojadane.
W trakcie jak dzieci w środku jadły, na poręcz przybył Czajnik z następnym posiłkiem - od taty to częściej coś drobniejszego - tym razem znowu jerzyk.
Za chwilę Czajnik poleciał., a mam karmiła dzieci jeszcze na pewno do 10:30 - wtedy już resztki były dojadane.
Zmienione 2026-05-15 20:45 przez Manta.
Za ten wpis podziękowali
awas
2026-05-15 18:59:02
Gawi
2026-05-15 19:25:07
Iwona65
2026-05-15 19:02:11
Bożka
2026-05-15 19:32:10
Kysza 09
2026-05-15 18:37:29
radan
2026-05-15 19:41:34
Fryckowa2008
2026-05-15 18:44:53
evanelina
2026-05-15 19:29:21
#322894
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 963
- Otrzymane podziękowania 17453
O 11.44 Wanda przyleciała na koniec belki (nie widziałam, kiedy odlatywała); obserwowała kogoś w górze i za chwilę dwa razy przeleciała blisko budki pustułka.
Minutę później Wanda odleciała, ale za moment wróciła pod drzwi, wskoczyła na próg. Jedno z dzieci się darło i skubało mamy szpony. Poczyściła przez chwilę pióra, poobserwowała; o 12.25 z proogu poleciała.
Kiedy wróciła dopiero o 14.15 dzieci wszczęły alarm. Weszła do budki, w poszukiwaniu sucharów znalazła łapę, skubała i podawała rozdarciuchom. Po ośmiu minutach wyszła na próg, o 14.35 odleciała z końca poręczy.
Minutę później Wanda odleciała, ale za moment wróciła pod drzwi, wskoczyła na próg. Jedno z dzieci się darło i skubało mamy szpony. Poczyściła przez chwilę pióra, poobserwowała; o 12.25 z proogu poleciała.
Kiedy wróciła dopiero o 14.15 dzieci wszczęły alarm. Weszła do budki, w poszukiwaniu sucharów znalazła łapę, skubała i podawała rozdarciuchom. Po ośmiu minutach wyszła na próg, o 14.35 odleciała z końca poręczy.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Za ten wpis podziękowali
Iwona65
2026-05-15 19:42:56
Kysza 09
2026-05-15 19:42:33
#322896
przez Bożka
Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.
podróże, przyroda, natura, od 2019 roku podglądanie gniazd bocianów i sokołów (szczególnie jest mi bliskie w Lublinie na Wrotkowie), piesze przechadzki po Poleskim Parku Krajobrazowym, no i muzyka
Mniej
Więcej
- Posty 963
- Otrzymane podziękowania 17453
O 14.48 na końcu belki zjawił sę Czajnik, zaraz przydreptał pod drzwi, wskoczył do budki, ale przestraszył się kamerki i zwiał na próg. Jeden maluch skubał tatę w ogon. Czajnik jeszcze raz wszedł do budki, ponownie się wzdrygnął po spojrzeniu w kamerkę i zaraz wskoczył na próg. O 14.53 odleciał.
Trzy minuty póżniej przyleciała Wanda przed wejście, nawoływała, po minucie poleciała.
Wróciła o 15.30, dzieci głodne piszczały, więc znów szukała sucharów. Po kilku minutach weszła na próg, a o 15.45 odleciała.
O 15.51 widać było dwa przeloty i zaraz samiczka wylądowała przed budką z łupem średniej wielkości. Karmiła dzieciaki przez około siedem minut; o 15.59 odleciała.
Wróciła o 16.16 na koniec podestu, wskoczyła na poręcz i zaraz na daszek (co zdarzyło się chyba pierwszy raz). Poczyściła dziób szponami, obeszła daszek i z jego rogu o 16.24 odleciała.
Trzy minuty póżniej przyleciała Wanda przed wejście, nawoływała, po minucie poleciała.
Wróciła o 15.30, dzieci głodne piszczały, więc znów szukała sucharów. Po kilku minutach weszła na próg, a o 15.45 odleciała.
O 15.51 widać było dwa przeloty i zaraz samiczka wylądowała przed budką z łupem średniej wielkości. Karmiła dzieciaki przez około siedem minut; o 15.59 odleciała.
Wróciła o 16.16 na koniec podestu, wskoczyła na poręcz i zaraz na daszek (co zdarzyło się chyba pierwszy raz). Poczyściła dziób szponami, obeszła daszek i z jego rogu o 16.24 odleciała.
-
"Serce bez marzeń jest jak ptak bez skrzydeł." /Suzy Kassem/
Za ten wpis podziękowali
Kysza 09
2026-05-15 19:55:22
Efa
2026-05-15 19:54:51
Moderatorzy: dziuniek, Ciuciek
Czas generowania strony: 0.310 s.





