Przysypia bo zmęczony. Możliwe, że to ten który ostatni raz jadł w sobotę (Wczorajsze ostatki rano zjadł jeden, po jego odlocie przyleciała drugi i do wieczora siedział o pustym dziobie)..
Wsiedlenia w poprzednich latach były miesiąc wcześniej. W tym czasie w gnieździcie były jeszcze Borkowe dzieci (wszystkie albo część z nich), więc wszystkie pisklęta na podobnym etapie do zaopiekowania. Ten miesiąc różnicy zrobił swoje.
Dolina - Młody dojadł resztki i odleciał. Chyba coś go przestraszyło, Miska pusta, dostawy jedzenia wczoraj nie było. Trochę to dziwne, bo przecież one nie mają wprawy w polowaniu
Jadły dwa, ten z nadajnikiem się nie pokazał. Dzisiaj rano jeden dojadł resztki, potem przyleciał drugi (ten co do tej pory siedzi w ukryciu) i nic nie znalazł do jedzenia. Tak uparcie przeszukiwał misskę, że aż skrzydłem zaczepił się o pręt. Na szczęście cofnął się, złożył skrzydło i wyszedł z miski. Wiele razy wyciągał trawę/patyki licząc, że coś pod nimi jeszcze w misce jest.