Nila w tym roku mogła sobie pozwolić na celebrowanie znoszenia. Sytuacja rodzinna ustabilizowana, prezenty spływały w liczbie mnogiej. Nie to co dwa lata temu, lub w ubiegłym roku. W ub roku były jeszcze zawirowania Cieplik i nowy samiec, sama musiała dbać o siebie. No a ten spryciula to dzisiaj nieźle się napracował polując. Zrobił takie zapasy, że część pewnie się zmarnuje
Konkurs MEC robił, myślę, że w tym roku też zrobi, pewnie dopiero razem z młodymi, Jak go nazwą, tak będzie miał w papierach, byle nie Czajnik Mecuś, albo jakiś Rondel
Mec nie pokwapił się o imię dla niego w ubiegłym roku, a na imiona piskląt zawsze trzeba czekać prawie do ich odlotu - bardzo opornie to u nich idzie. W Słupsku Iwona 'ochrzciła' Tercję i się przyjęło Może jakoś go już nazywasz? :)