Nie pamiętam czy widziałam Bezimienną wieczorem w budce. Coś się dzieje:D Dziś nie tylko dołkowała tuż przy wejściu, ale także wynosiła stare kości a potem wyjadała coś z rogów budki (jak to zwykła robić Amon)
Gdynek posiedział w dołku, poleciał i zjawiła się dziewczyna. Stoi blisko wejścia i to by było na tyle 😐 Chyba, że to jej dołek i może coś tam planuje kiedyś znieść.
Ja myślałam, że tu jajka będą bardzo szybko, były takie ładne zalężania. A tymczasem ta samica jest jakaś nietenteges, nawet do budki za bardzo nie chce wchodzić. Chyba jej jeszcze nie w głowie macierzyństwo.
Przekazuje nam sygnał: Wyłączcie tę cholerną lampę.