przemknęła mi myśl, że być może nieopodal jest inne gniazdo i Tajga je woli. W naszym gnieździe nocuje, za dnia rzadko bywa a po zniesieniu pierwszego jajka nie wszystkie samice nocują przy jajku
W Trzebieży podobno jest dużo gniazd, tak mówiła Tiga na ostatnim sokoleniu. A przecież sokoły z gniazda z kamerą ( wtedy jeszcze Forest i Gaja ) miały jeden lęg w gnieździe zlokalizowanym o kilometr od naszej lokalizacji.
Tam już w zeszłym roku jakiś problem był, przecież zrobiono inspekcję z drona i tylko jedno zniosła, to może w tym roku żadnego? Leśna też już w pewnym momencie przestała znosić jajka i u niej było to spowodowane pasożytami.
Ja już wcześniej nad tym myślałam i doszłam do wniosku ,czy przypadkiem ubiegłoroczna trauma ( wszystkie młode zginęły , ostatni trochę leżał w gnieździe ) nie ma na to wpływu??? Ona jest zablokowana ...ale to jest tylko moja prywatna ,nieprofesjonalna opinia ..może inne osoby się wypowiedzą , bo też jestem ciekawa .....a Ty Elik jakie masz zdanie w tym temacie?
Na pewno śmierć młodych nie ma wpływu na samą decyzję o rozrodzie, bo to jest instynkt, coś silniejszego od chęci, czy niechęci. Ubiegłoroczne wydarzenia mogły by skłonić Tajgę do zmiany gniazda ( co nie nastąpiło ), ale nie do zaprzestania lęgów.
Skierka myślę, że trzeba wykluczyć z tych rozważań, bo to jest inny przypadek. On od początku nie inkubował, nie zalężał, właściwie poza wiązaniami nie robił nic w kierunku lęgu. Jego brat Gajowy to samo, więc to może być przypadek związany z genetyką u nich. choć z drugiej strony ich brat Łupek był bardzo dobrym ojcem.
Zastanawiam się czy kamerę w Trzebieży (podczas obrączkowania) nie można by było zamontować na tym samym drzewie na którym jest gniazdo? Gdyby to się udało to uniknęlibyśmy tego majtania. Obecnie, jeśli jest ktoś wrażliwy to może się choroby morskiej nabawić.