też nie widziałam dotąd zmiany. Ale z drugiej strony zastanawiałam się wcześniej, co ten Velio taką długą zmianę od rana ma. Okazało się, że mi się podgląd zatrzymał o poranku 😆
A ja nawet nie chcę myśleć , jak wyglądałaby teraz wałbrzyska "9 " no cóż , cytując klasyka " komin stoi ,dym leci , sokołów brak " ale sokoły ,nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa 😎 będą i tutaj ......☀️
Korzystają z ładnej pogody ;) Przypomniało mi się, że we wpisie z Inowrocławia jest info o tym, że Edzia była 23. w odwiedzinach w Łodzi. Moze to ona straszyła wtedy starszą siostrę 😄
Pewnie zaistnieje, gdy podgląd bedzie założony. Miałam kiedyś podjechać, ale albo pogoda słaba, albo nie po drodze mi tam było. Tylko tam straaasznie wysoko ta skrzynka, więc nic bym pewnie nie wypatrzyła z dołu 😄 Ewentualnie pewnie tylko, czy ktoś tam dolatuje, jeśli jajka są. Gdybym była, to dam znać.
Ja się naszukałam na innych otwartych podglądach, kto tak pięknie cioka 😃 Miejmy nadzieję, że jej to nie przejdzie z czasem i pisklaki tak samo ogranie 😀
Prawda, że pięknie cioka? Świetnie, że taka gorliwa. Nie wiem tylko skąd miała posiłek, ale ładnie stała nad jajkami, kęsy malutkie, tylko jajka takie niejadki.
Antonówka, wiem, że na pewno o tej godzinie wyłączałam komputer, bo akurat tuż przed samy wyjściem z domu go wyłączałam. Ale teraz nie dam sobie głowy uciąć, że widziałam wtedy trzy jajka, może faktycznie jeszcze wtedy były dwa. Ale pamiętam moją myśl wtedy, że och szkoda, akurat zniosła a ja muszę wychodzić 😉 Ale może mi się przewidziało...
Po przyjściu do domu od razu wpisałam sobie w swoje notatki czas zniesienia między właśnie tą 12 a 12:30. Ale może faktycznie się pomyliłam (nie wiem dlaczego nie mogłam pod Twoim wpisem dać odpowiedz więc piszę w taki sposób).
Niza niedługo po zniesieniu wrzucałam post, gdy stała na kracie. Na tamtym zegarze było po 14, ale już czas letni tam jest, więc to było po 13. A pamiętam, że przed pełną godziną to jajko się pojawiło, więc wychodzi mi, że przed 13 zniosła. Ale mogę tego dobrze nie pamietać 🙃
Ja akurat wtedy wyłączałam komputer, a było na pewno między 12 a 12:30. Pamiętam, że akurat w momencie jak już miałam go wyłączać to akurat siódemka zeszła z jajek i były już trzy. Ale musiałam akurat wyjść z domu i nie miałam już czasu nic napisać.
25.03. zniosła przed 13 chyba, albo 12. Niecałe 60h między poprzednimi było, więc jakoś koło 22-24 by się szykowało następne. O ile nie mylę się w liczeniu ;)