Aaa to ok, myślałam, że jakieś 2/3 km i zastanawiałam się jak dwie pary są w stanie się pogodzić. Ale przy takiej odległości to już jestem w stanie sobie to wyobrazić.
Bo szybkim odlocie jajka nadal same. Gdynka na chwilę widziałam przy budce, ale odleciał. W tle było widać przelot sokoła, pewnie jego. Może ktoś obcy im się tam kręcie? Citro, co tam z Twojego balkonu widać? 😀
Kilka minut później głośna zmiana. Pani weszła do budki i Gdynek musiał zejść. Chyba nie za bardzo miał na to ochotę, bo pogadali sobie jeszcze chwilę.