Ten samiec z EC4 faktycznie jakiś nie ten teges. Samicy w wysiadywaniu nie pomaga, jak przyleci raz na dzień to jest dobrze. Wchodzi do jajek, ale nie zasiada na nich, trąca jajka dziobem i zaczyna robić dołek obok, ehhh, strasznie nieogarnięty. Jak coś z tych jajek będzie to cud. Szkoda tylko w tym wszystkim ciężkiej pracy samicy.
Aaa to ok, myślałam, że jakieś 2/3 km i zastanawiałam się jak dwie pary są w stanie się pogodzić. Ale przy takiej odległości to już jestem w stanie sobie to wyobrazić.