Niewiele lepiej niż w wykonaniu samicy to wygląda 😄 Pół łapy bliżej i byłoby prościej. Mniejszy po przeleżeniu części karmienia parę ładnych wsadów dostał.
Brawo Gdynek! Zrozumiał, że trzeba przynieść papu. Przyleciał z opiórowanym ptakiem, usiadł na barierce i cierpliwie czekał. Nie dostał zaproszenia i odleciał.
Rodzinne spotkanie, Gdynek zobaczył dwa maluchy. Jeden mokrutki a drugi nie tylko suchy, ale zwarty i gotowy do jedzenia, wystarczyło, że usłyszał ciokanie ojca. Twarda sztuka malucha. Gdynek znów przybył z pustym pazurem.
Ogon na oknie, pięknie cioka, a jak nikt nie odbiera (bo cioka do skrzydła (...)) to sama zajada. Widać, że się stara, tylko musi zmienić pozycje... z tyłkiem na szybie nie będzie jej wygodnie. Nie wyniosła resztek...
Pamiętasz na pewno Amon ...stała w wejściu , tyłem do gniazda , sygnalizowała prawidłowo , ale karmiła siebie ,bo nikt nie doczołgał się po odbiór 😁ale w końcu się nauczyła i to dość szybko .....tu też będzie ok 😎
Rzadko kiedy oglądam karmienie piskląt tak do 2 tyg. Teraz ta sobie przed wykluciem na jakieś party wyleciała, a później jeszcze podskubywania malucha częściowo w skorupce. To nie na moje nerwy. Tak się przy tym posunęłam ze stresu, że tel. nie odblokowuje się, bo twarz przestał rozpoznawać 🤣
Ja mam tak samo! Wytrzymuję max 2-3 min i albo po prostu przestaję oglądać, albo zatrzymuje jak z odtworzenia. Rzadko, ale naprawdę rzadko oglądam całość. Wiem, że będzie dobrze, ale mimo wszystko ciężko się patrzy. A jak już sokolica nowicjuszka to w ogóle 😅