Szykuje się śniadanie. Siódemka wyszła, a Gdynek tarmosił chwilę zasuszone skrzydło i też się zmył. Nie powiem, by samica miała w nim wsparcie... Przyniósł kiedykolwiek po pojawieniu się młodych coś upolowanego przez siebie?
Przynosił, zwłaszcza pierwsze dwa dni. Siadał na barierce z łupem i wywoływał samicę, przynajmniej dwa razy mu się ta sztuczka udała i jak wyszła to sam nakarmił pisklaki. Odkąd Siódmej karmienie idzie lepiej, to rzadziej go widuję w gnieździe, ale tak jak mówi Citro, jak coś przynosi to i tak go baba odprawia z kwitkiem, bo ona wie lepiej :)
Z tego co pamiętam Gdynek w niedzielę przyniósł coś mniejszego wielkości szpaka, ale młode były już najedzone. Czasami on coś przynosi do budki a samica leci po inny łup. Jakby mieli rozdzielność majątkową tfu spiżarkową.
Dokładnie tak . Powiedziałabym , że to on wczoraj ,,uratował,, południe dnia jeśli chodzi o posiłki dla małych. Niestety teraz już, coraz częściej brakuje mi czasu na zmontowanie filmików