Nie ma śladu po tej młódce która rzucała łupem w pisklęta :D Pięknie karmi. Każdy kawałek mięsa próbuje im wepchnąć w dzioby. Jak już od niej uciekły na drugą stronę, to przeniosła resztki i dawaj jeszcze, ciok-ciok i za mamusię!
Zaprogramowana na czworaczki, ma za mało dziobów do karmienia. Gdy mała budda nie chce trzeciej dokładki to pora się zwijać, ale nie, ona ciągle próbuje wpychać do dziobów.