Tak sobie jeszcze pomyślałam, że oni przez tę kratę widzą to, co jest poniżej. Mogą ją odbierać jako mało bezpieczną. W ubiegłym roku wyjścia zaczęły się od wskakiwania na blachę przy budce. Mniej bezpieczna opcja, bo jak pazur się omsknie...
Kolejny raz dzisiaj oboje rodzice przy budce, czy na barierce. Wygląda jakby zachęcały dzieci do wyjścia z budki. Gdynek łazi po kracie, Afrodyta przelatuje przed budką. Veolian próbował wyjść, ale zaliczył tylko próg.
Heh, zastanawiam się, które były ładniejsze, czy te w piórkach jeszcze nie opierzone, czy te obecne, czas dla nich ucieka i je zmienił, wspaniałe. Tylko patrzeć jak odlecą. 🤗