Maj(ecz)ka jest najmłodsza i potrzebuje czasu. Dziś uroczo i nieporadnie próbowała dostać się na daszek, ale zamiast tego wbiegała do budki, dwa razy trafiłam na taki obrazek.
Cała trójka zameldowała się i czeka na kolację... na budce, w budce, przed budką. Tymczasem dorosły nieruchomo sterczy na sąsiednim kominie, mając oko na swoje pociechy.