Intruzka z filmiku z EC4 wygląda na poranioną. Ujęcie z 10:20:33. Kropka na szyi, kropka na krańcu żabotu i plama na prawej piersi. Czy to może być krew?
Czyli po ewentualnym starciu z Afrodytą poleciała prosto do gniazda innej samicy? Trudno uwierzyć, żeby wylądowała tam przypadkiem, ale kurczę co ona próbowała osiągnąć? Wydaje mi się, że w pewnym momencie do akcji dołącza Varso, odpowiadając na wezwanie samicy - obca zaczyna śledzić wzrokiem ruch na niebie, a rezydentka dopiero wtedy decyduje się na atak i opuszczenie gniazda. Filmik się urywa, ale chyba pogoniły ją z powrotem na północ... w stronę EC3. Oj mam nadzieję, że nie zrobi nic głupiego, tylko znajdzie sobie bezpieczny kącik na wylizanie ran.
Nie wiem czy była jakakolwiek walka z Afrodytą. Rano siedziała na wyższym kominie a potem wyparowała. Gdynek siedział na jajkach i siedział, i nawet szukał Afrodyty wybywając na chwilę na sąsiedni komin. Może patrolowała teren cały czas a może jej nieobecność ma zupełnie inny powód ( odwiedziła rodzinę ;) ). Wracając do tej z EC4, intuzka ma ślady na ciele a sama poczyna sobie zuchwale, lądując tuż przy gnieździe rezydentki. Więc mogła zarobić jakieś rany, czy to od naszej bosej, czy od innej samicy.
Swoją drogą całkiem ładna ta intruzka. Cienki, ostry wąs, raczej rzadko spotykany u nas. Taka trochę Amon, tylko rudego policzka nie widać. Lewe skrzydło, na filmie widać, że poprawia czasami jego ułożenie. Może faktycznie poturbowana być.
Pamiętam z zeszłego roku jego dużą cierpliwość w inkubacji kompletu jaj. Potrafił siedzieć po 3h i ani kwiknął. Sam się też zabawiał starymi piórami, kostkami podrzucając je sobie np. z nudów. A teraz gniazdo czyste :)
Varso karmił jajko a a przynajmniej chciał karmić. Przyjemnie się ogląda filmik z EC4 w porównaniu z samcem z sezonu poprzedniego. Gdynek chyba już próbował karmić jajka, rok czy dwa temu...