Ciekawe, kiedy dołek przewędruje do tego docelowego miejsca, czyli wybranego przez Gdyńska 😁 Aktualnie dziewczynie kuper moknie. Ale znów sama tak wybrała 😶
W Inowrocławiu (gniazdo rodzinne Afrodyty) zawsze były dwa dołki, oba poza sezonem dopieszczane przez parę. Z tym, że Inka znosiła jajka w głębi budki, a jak pisklęta się wykluły i rosły, to "wędrowały" do dołka przy wejściu. Może też stąd sentyment Afrodyty do takiej lokalizacji.
Pewnie jak intruzi przestaną nawiedzać okolicę. Ma czysty widok, a nie przez szybę, do tego szybko może zareagować. Inne ptaki mokną cały czas siedząc na otwartych gniazdach, więc i tak ma komfortowo.
Intruzka z filmiku z EC4 wygląda na poranioną. Ujęcie z 10:20:33. Kropka na szyi, kropka na krańcu żabotu i plama na prawej piersi. Czy to może być krew?
Czyli po ewentualnym starciu z Afrodytą poleciała prosto do gniazda innej samicy? Trudno uwierzyć, żeby wylądowała tam przypadkiem, ale kurczę co ona próbowała osiągnąć? Wydaje mi się, że w pewnym momencie do akcji dołącza Varso, odpowiadając na wezwanie samicy - obca zaczyna śledzić wzrokiem ruch na niebie, a rezydentka dopiero wtedy decyduje się na atak i opuszczenie gniazda. Filmik się urywa, ale chyba pogoniły ją z powrotem na północ... w stronę EC3. Oj mam nadzieję, że nie zrobi nic głupiego, tylko znajdzie sobie bezpieczny kącik na wylizanie ran.
Nie wiem czy była jakakolwiek walka z Afrodytą. Rano siedziała na wyższym kominie a potem wyparowała. Gdynek siedział na jajkach i siedział, i nawet szukał Afrodyty wybywając na chwilę na sąsiedni komin. Może patrolowała teren cały czas a może jej nieobecność ma zupełnie inny powód ( odwiedziła rodzinę ;) ). Wracając do tej z EC4, intuzka ma ślady na ciele a sama poczyna sobie zuchwale, lądując tuż przy gnieździe rezydentki. Więc mogła zarobić jakieś rany, czy to od naszej bosej, czy od innej samicy.
Swoją drogą całkiem ładna ta intruzka. Cienki, ostry wąs, raczej rzadko spotykany u nas. Taka trochę Amon, tylko rudego policzka nie widać. Lewe skrzydło, na filmie widać, że poprawia czasami jego ułożenie. Może faktycznie poturbowana być.
Pamiętam z zeszłego roku jego dużą cierpliwość w inkubacji kompletu jaj. Potrafił siedzieć po 3h i ani kwiknął. Sam się też zabawiał starymi piórami, kostkami podrzucając je sobie np. z nudów. A teraz gniazdo czyste :)