Niepokoi mnie ilość robactwa. Z jednej strony chcę już pisklaki zobaczyć, a z drugiej martwię się. W dzień jajka obleczone mrówkami a teraz jakieś grube robale chodzą. Zdenka ciągle się otrzepuje. :(
Wyobraźcie sobie, że w Rzeszowie na Nowym Mieście są chyba pustułki, a może rarogi. Widzę ich codziennie i słyszę na bloku, w którym mieszkam, 4-ro piętrowym.
..a u Zdenki jeden z ostatnich sielankowych wieczorów : spokój, natura i ptasi koncert 🥰 już niebawem ..spokój się skończy i przyjdzie trud rodzicielsko - wychowawczy ...my rodzice , wiemy o co chodzi 😁 😉