Może powinna być tam założona jakaś krata z małym wejściem tak żeby zmieściła się tylko pustułka? Żeby sokół nie miał wstępu ? Może tak chociaż w małym stopniu by było bezpieczniej ?
Dokładnie o tym samym pomyślałam. Ja np. robię przed zimą karmniki z takimi otworkami, że zmieszczą się w nich tylko sikorki, wróble, raniuszki i inne maluteńkie ptaszki. To samo można by zrobić z G1. W przeciwnym razie jakiekolwiek ptaki zechcą w nim zamieszkać - albo zginą, albo będą straszliwe w skutkach bitwy /gdyby inne sokoły tam zamieszkały/. Jeśli to zbyt skomplikowane, to lepiej całkiem zamurować to gniazdo, bo nikt w nim spokoju nie będzie miał.
Była kiedyś, kilka miesięcy temu, dyskusja o tym. Ja miałam wątpliwości, że za blisko siebie są. Bo już wtedy Werwa robiła naloty na pustułki, ale nie miała wtedy młodych. Ktoś mnie uspokoił, że ORLEN PŁOCK to ogromny obszar, wiele hektarów, i że mam być spokojna. Ktoś inny jednak dodał, że między gniazdami powinno być minimum 3 km, a nie ok. 1,5. Jak się okazuje, ten drugi ktoś miał rację. Wydaje mi się, że G1 już nie ma racji bytu, dopóki w G2 rezydują Rafik i Werwa. Obawiam się także, że jeśli samczyk nie opuści G1, skończy tak samo, jak samiczka😔
Najgorzej że samczyk ciągle tam wraca mimo powtarzających się ataków... O ile się nie mylę to drugie gniazdo powstało ze względu na samicę raroga. Obecnie po co tam jest?
Na YT lata już filmik z walki z rana. Pani pustułka nie przeżyła ataku Rafika , i na końcu Rafik z nią odleciał... Ta co jest teraz to nowa samica... Przykre to bardzo co ją spotkało...
Dziękuję za informacje, choć łamiące serce 💔😰😰😰💔 Niestety, nie mam dość sił, by obejrzeć ten dramat na Forum, czy gdziekolwiek 😪 Wiem, że to surowe prawa Natury, wiem. Ale - rozum jedno, serce co innego 🥺 Z tego wnioskuję, że te dwa gniazda - niby dość daleko od siebie - jak dla nas, ale jednak zbyt blisko siebie, jak dla sokołów 🤔😒
No to pytanie kolejne - czy obca samica ma szansę odchowania tych jajek co już są, czy będzie - w przypadku akceptacji przez samca - zaczynać od początku?
W Płocku na G1 jest chyba obca samica pustułki. Samiec nie oddał jej jedzenia i wrogo się do niej odnosił. Odleciał i krążył wokół komina. Ta wchodziła 2 razy do budki, jajka oglądała z rezerwą jak obca. Wyszła z budki i skoczyła na kamerę i stamtąd samiec próbował ją przeganiał. Teraz wrócił i zdenerwowany pokrzykiwał z podestu.
Po Rafiku się tego nie spodziewałam, bardziej Werwy się obawiałam. Smutne to ale słabszy w przyrodzie nie ma lekko. Szkoda tych jajek. Może jakiś hodowca by przejął do inkubatora
9:42 - Ponowne zalężanie. tak naprawdę to już nie wiem, co o tym myśleć. Trzeba cierpliwie obserwować sytuację. A ja muszę wyłączyć lapka, bo już nie daję rady dłużej siedzieć. Piszcie, proszę, co zaobserwujecie 😗
9:21 - Nastąpiło ponowne zalężanie 😉. Poza tym na zdjęciach Grzegorza nie zauważyłam daty, kiedy były robione. Jakiś czas temu była walka w tym gnieździe pustułek z Werwą, ale w końcu Werwa odpuściła i odleciała. Dzisiaj jest spokój i nie widać żadnych śladów tragicznej walki. A teraz samiczka na podeście, samczyk na jajkach🙂
Nie widać po jej upierzeniu śladów walki. Zachowuje się niepewnie i ostrożnie, bo jest to dla niej obce gniazdo. W dodatku samiec nieprzychylnie ją przyjmował na podeście i w przeganiał jak chciała zabrać od niego jedzenie.
Przeczytałam informację G. Dobosza i natychmiast zaglądnęłam do G1 w Płocku. Na szczęście zastałam sytuację, jak pisze raf. Zdjęcia Grzegorza faktycznie dramatyczne 😲