On przyleciał na pokuszenie. Wszedł do budki i zaczął jeść. Afrodyta by chyba zjadła, ale wojna podjazdowa w toku, więc wytrwała. Gdynek odleciał. Obie ułowki Gdynka. Samiec na medal się z niego robi. Afrodyta rok temu nie robiła takich problemów z wpuszczaniem Gdynka do małych. Może sąsiadka ze Zgierza ma wpływ na zachowanie samicy, a może czeka na ostatnie klucie.