Gdynek przyleciał zadowolony z sikorką a raczej z kawałkiem sikorki. Urwał kęsik jak dla jednodniowego, nawet nie dał rady przekazać, dał większy kawałek, jeden maluch się załapał. ....I to by było na tyle z Gdynkowego posiłku, jeden kęs.
I o kolejnego jerzyka mniej na łódzkim niebie... 😶 Afrodyta karmi i tak patrze, że nasze pisklaki wszystkie równej wielkości na pierwszy rzut oka - sami chłopcy? 🫣😅
Przyglądałam się naszym maluchom. Najmłodsze w rodzinie to raczej dziewczynka. Jeden ze starszaków to zapewne chłopak. Mam tylko jedną fotkę.. a co mi tam wrzucę na forum. :)
Te nózie chyba nie mogą kłamać😂. Dzięki za ten wpis. Ja obstawiam 2+2. Wczoraj podczas któregoś karmienia przykuły też moją uwagę słusznych rozmiarów kajaki u jednego ze starszaków.