Po siedemnastej Afrodyta karmiła ale to chyba jakieś pozostałości większego łupu były. Nie widziałam początku ale było grzecznie bo karmiła cztery dzioby. Potem Veolka załapała się na jakiś kawałek i odeszła żeby zjeść. Jeden chłopak urwał nóżkę i ją ogryzał . Veolka to jest bardzo przebojowa samiczka. Trójka braci to żadna przeszkoda i po prostu zabrała matce jakieś kości i już. Na szczęście Afrodyta stała przy wejściu więc nie miała problemu z wyjściem jak wczoraj.
Kilka razy wpadał na pusto i dziwił się, że dzieciaki nie chciały go wpuścić. W końcu wrzucił im coś na ząb i teraz wdzięczy się do kamery dumny z siebie tatuś😇.
Afrodyta ma większe parcie na szkło i to zawsze ona siada na barierce więc trzeba podziwiać Gdynka, bo druga taka okazja może się szybko nie powtórzyć. Chyba, że teraz zmieni swoje zwyczaje i też będzie pozować przed kamerą🙂
Można podziwiać z bliska Afrodytę w deszczu, a przed chwilą było ładne zbliżenie na młodziaki i mimo, ze mają resztki puchu, to ładnie już widać różnice w upierzeniu. Z lewej Teo z prawej Włókniarz https://zapodaj.net/plik-2MQKx24cmM
A tutaj z lewej wciąż Teo, a z prawej Fabrykant. Teo strasznie się wiercił, więc nie udało mi się zrobić screena en face😉https://zapodaj.net/plik-NHsRihoazN