I jeszcze jedno! Rozmawiałam z 2010 i chcemy w poniedziałek z lornetkami obejść teren EC3 żeby spróbować namierzyć łobuza Teo wspólnymi siłami, jeśli ktoś chce się przyłączyć to zapraszamy!
Jeśli mogę coś zasugerować, a w Słupsku przez 2 lata zanim zamontowano podgląd, prawie koczowałam pod kominem- 21 to trochę późno bo może być już po kolacji. Więc będą się już może wylegiwać gdzieś niekoniecznie widoczne. Ale też Afrodyta późno potrafi dostarczyć też jeszcze jedzenie. Natomiast z podglądu czasami jest taka sytuacja, że szczególnie Veolka się wydziera jakby widziała dorosłego a z gniazda ma widok na ten sąsiedni komin. Ja bym go dobrze przepatrzyła. I niekoniecznie te najwyższe galerie, anteny i wszelkie instalacje. Obraz z kamery trochę przekłamuje przestrzennie, ale wydaje mi się, że okolice tego widocznego parkingu są fajną bazą do obejrzenia obu kominów. Życzę Wam powodzenia i zazdroszczę, że macie w ogóle czego szukać
Ostatnio Afrodyta dostarcza kolację regularnie po 21, nawet po 22. Co do bazy, to oba kominy są fajnie widoczne z przystanku autobusowego na Pojezierskej, a i odpocząć trochę można😉. Tylko te niebieskie budynki na terenie elektrowni trzeba by wyburzyć, bo ograniczają widoczność😛. Gdzie to można załatwić?
Nie no, jak się coś ciekawego dzieje, to piszę, ale jak se tylko starzy siedzą i przynudzają na drugim kominie, to moim zdaniem są to obserwacje niegodne wzmianki😛. Poza tym EC3 to trochę nie mój rewir, ale teraz robi się ciekawie, więc coraz bardziej mnie tam ciągnie.
Gdynek wpadł z połówką jerzyka. Fabrykant przejął na kracie, ale popełnił strategiczny błąd, bo wlazł na konsumpcję do budki😁. Poskubał trochę w kącie, ale Veolka jest większa😉. Włókniarz też przybiegł zza budki, znów nastąpiło przejęcie i teraz on skubie w kąciku. Niby taka malizna, a każdy sobie coś liźnie😅.
Deszcz pada a młode roznosi energia. Veolka siedziała na progu i szaleńczo macha skrzydłami. Brat wyszedł na deszcz i przeleciał się po pasie lotniczym, a na tyłach siedzi trzeci młodziak.
Około 21 objechałam EC3 z lornetką, tylko zaznaczę że moje doświadczenie w takiej obserwacji jest zerowe. Od strony pojezierskiej zauważyłam dorosłego sokoła który zniknął nad dachem niebieskiego budynku. Od strony Włókniarzy i zbąszyńskiej obejrzałam wszystkie dachy i platformy ale nic nie zauważyłam.
Czyli już nie jest tak absolutnie zerowe🙂. Fajnie, że tam bywasz. Ja wczoraj korzystając, że byłam prawie w okolicy i miałam chwilę, byłam pod kominem jakoś koło 18 z nadzieją, że będę miała łut szczęścia i trafię na moment, że starzy doprowadzą mnie do młodego😁. Trochę pro forma przeczesałam teren od Włókniarzy do Pojezierskiej, posiedziałam jakąś godzinkę, ale ani Gdynek, ani Afrodyta nie byli skłonni do współpracy i siedzieli sobie na drugim kominie (jedno na wyższej galerii, drugie na niższej). Potem urządzili kilka oblotów kominów, ale zawsze wracali na którąś z galerii. Więc nie tym razem.
Obserwowałam i nasłuchiwałam okoliczne budynki ale nic nie zauważyłam. Tam jest dużo zakamarków pewnie się gdzieś ukrył. Warto było by sprawdzić dokąd lataja rodzice bo pewnie jeśli jest w pobliżu to go dokarmiają ☺️ przy jego akrobacjach ja się nie dziwię że chcąc nie chcąc poleciał.
Zastanawia mnie. że Veolka nie opuszcza budki. No jest najmłodsza ale chłopaki od prawie tygodnia biegają po podeście. Ona o ile widziałam nawet na progu nie siedziała. Ale za to wydziera się koncertowo.
Veolka ciągle dojrzewa do wyjścia. Jeszcze w środę miała białe pantalony. Wczoraj porządnie ją nosiło po budce, Wygląda coraz częściej na zewnątrz. Dodam, że chłopaki wyszły z budki 3 dni wcześniej niż rok temu. Z nią jest wszystko w porządku, może ostrożność ma po ojcu. 😃