Wygląda, że lepiej było siedzieć w domu. Pojechałam a w połowie drogi zobaczyłam na telefonie, że młody wraca z wycieczki. Jak siedzą na daszku tak jak teraz to tylko w jednym miejscu na Pojezierskiej widać, że coś jest na daszku. Była cisza spokój i tylko po kilkanaście ptaków krążyło wokół komina. Poszłam do sklepu bo pojechałam też po konkretną rzecz do budowlanego i nie kupiłam. 🤣Wracam i nic się nie dzieje. Pomyślałam, ze pójdę do Limanowskiego i Swojską to może coś się zadzieje. Zadział się deszcz. W tramwaju patrzę a dwójka siedzi na daszku. A teraz czytam, że poleciał.
UWAGA , powstało małe zamieszanie w identyfikacji młodych tekstylnych. Pooglądajcie jeszcze raz fotki i filmiki. Wkradł się błąd i chyba jest powielany. W filmiku z 5.6 jest info o Włókniarzu, który wnosi jerzyka do budki, a tam widać numer 0 ,czyli to Fabrykant.
Jeśli masz na myśli Włókniarza, to właśnie przyleciał jak zawodowiec. I jeszcze skok prosto do budki, przez Veolkę ze środkowej barierki. No szacuneczek, Włóki;)
Nie wiem, który poleciał. Weszłam na podgląd i za sekundę była akcja. Jeden ma bardzo jasną głowę, boki ma ciemniejsze a sam czubek głowy jasny. Drugi tekstylny ma tak jakby jasną plamkę na środku głowy.
Tak, jasna głowa to Włókniarz, on ma też plecy w wyraźniejsze wzorki. Plecy "genialnej rejestracji" Fabrykanta są bardziej jednorodne a na czubku głowy ma jasną plamkę.
Dziś chyba obaj panowie latali? Po tyle ćwiczeniach poradzi sobie. Do tego Veolka przed chwilą prawie przypadkowo wypadła z budki, bo stopa jej się omsknęła 😉
Veolka to z rodzicami do czterdziestki zostanie😅. Ale bardzo już jest chętna na wyjście, głośno ją dopingowałam przez monitor, ale chyba nie słyszała😉.
Też nie widziałam (a sprawdzam regularnie lornetką), ale tam jest dużo dachów i daszków. Bądźmy dobrej myśli, dorośli sporo ostatnio latają nad samym terenem kominów. Jeśli młody Teo nie zrobił sobie krzywdy spadając/ lecąc, to rodzice będą dokarmiać. I Afrodyta i Gdynek karmią młode, więc Teo nie zostanie głodny. Szkoda tylko, że nie ma żadnej informacji z wewnątrz Veolii.
Z tego co wiem, niestety nie. Dziś już zaczynam się poważnie martwić, czy jego brawura nie skończyła się dla niego źle. Chłopaki już latają… Ale miejmy nadzieję, że zjawi się za chwilę, cały na biało.
Raz udało mi się zaobserwować dorosłego który leciał nad niebieski budynek, rano przeszukiwalam ponownie teren z lornetką ale widziałam tylko "kominową" młodzież.
chyba tak z tym pierwszym wylotem. Odleciał z barierki , a po jakimś czasie operator znalazł go na podeście przed gniazdem. Ładnie poleciał, chociaż na krótko. I wydaje mi się, że tak jest dla nich bezpiecznie , w tych krótkich ćwiczeniach, tym bardziej , że mają gdzie latać i ćwiczyć
Trójka siedziała w budce kiedy Gdynek coś przyniósł i jeden z młodych odebrał mu przed budką. Pomyślałam, że może Veolka wreszcie wyjdzie żeby zjeść ale jeden z młodych zaniósł do budki. I teraz trochę szamotania i odbierania sobie wzajemnie.