Mam kilka przypuszczeń co do ich potencjalnego wyboru miejsca na lęg po moich wczorajszej i dzisiejszej wizycie pod kominem. Wieczorem zrobię wpis na forum, bo cały dzień jestem dzisiaj zarobiona. Ale pracę nad potomstwem dzisiaj widziałam:)
Coś zjadła na daszku, poleciała gdzieś a jak wróciła i wchodziła do budki to na daszku był Gdynek z jedzonkiem. I powtórka z wczoraj czyli Włókniarz podleciał i zabrał a Gdynek nie protestuje.
Widziałam Afrodytę na daszku z żarełkiem. Potem zeskoczyła. Chwilę później gadała z Gdynkiem. Gdy kamera ruszyła, pokazał się Gdynek na barierce (w martwym punkcie kam3). Może to on przyniósł jej posiłek, albo ona zabrała, ze spiżarki na koronie nad samą budką. Tego nie wiem.
Trudno powiedzieć kto przyniósł. Reszta jedzenia też znikła (nie widziałam kiedy), więc może odniosła do spiżarni. Próbowałam oglądać kominy przez lornetkę, ale za daleko by coś zobaczyć. One mają spiżarkę naprawdę blisko, to kwestia kilku sekund. Fajnie, że Gdynek jest tak czujny, ciekawy co teraz robi Piąte Koło u Wozu. 😁