Mam kilka przypuszczeń co do ich potencjalnego wyboru miejsca na lęg po moich wczorajszej i dzisiejszej wizycie pod kominem. Wieczorem zrobię wpis na forum, bo cały dzień jestem dzisiaj zarobiona. Ale pracę nad potomstwem dzisiaj widziałam:)
Coś zjadła na daszku, poleciała gdzieś a jak wróciła i wchodziła do budki to na daszku był Gdynek z jedzonkiem. I powtórka z wczoraj czyli Włókniarz podleciał i zabrał a Gdynek nie protestuje.