Młody z jajkami, wyprosil ojca. Pooglądał jajka, chyba dotknął dziobem, a potem poszedł pogłębiać dołek w 2gim ońcu budki. Wtedy przyleciała Afrodyta i wygoniła Włóniarza.
Raz zagarnął dziobem, jakby chciał na nich zasiąść, raz delikatnie nadepnął, posunął pazury... ale zatrzymał się i poszedł do kąta drapać własny dół. Tak jakby nie wiedział kim ma być: piastunem czy obcym samcem. Weesji 2giej Afrodyta nie akceptuje więc go wygoniła.
Oj tam, gruba, co najwyżej leciutka;). A tak poważnie, to choć oczywiście z całego serca życzę Ci miłej pary w Słupsku, to bardzo się cieszę, że łódzkie gniazdo jest jednym z Twoich:)
Ja nie jestem rannym ptaszkiem, niestety. A ktoś w ogóle widział moment zniesienia? Nagrał? Czy cichaczem pyknęła? Na pewno to było już dzisiaj, bo po północy jeszcze nie zniosła.
Afrodyta zasiadła. Trafiłam na akcję z Włókniarzem. Był z nią w budce i próbował znów wyjść przez szybę 🫣 Trochę się miotał, a ona jak gdyby nic rozsiadała się na jajkach 😃