Druga, jak dla mnie, najlepsza taka akcja. Pierwsza to z 3 lata temu. Werwa jadła na podeście, doleciał Rafik, zrobił swoje i poleciał. A Werwa w tym czasie nie przerwała jedzenia i zastanawiałam się wtedy czy ona to w ogóle odnotowała. A Rafik to raczej długodystansowiec w tych sprawach
Eh, wywołałam wilka z lasu... No przepiękny jest, jednak moje serduszko ciągnie do sokołów 🫤 one nie mają z nim szans, a jak będą młode, to na bank wybierze, skoro się tam cały czas kręci...
Tajga cały czas śpi na obrzeżu gniazda... przez tego puszczyka już nie wiem, czy wolałabym, żeby były jajka, czy lepiej nie... puszczyk piękny, ale mógłby żyć swoim życiem i nie interesować się sokołami 🙁