Każde gniazdo ma podniety na swoją miarę😅. Jako, intruz, walka w gnieździe, kiedy ten łajdak na zmianę przyleci.... a tutaj mamy: WESZŁA DO BUUUUUDKI!🤣
Jest na wieży Orange. Co roku pustułki miały tam lęg, ale w tym sezonie póki co nic się nie dzieje. Tutaj link do podglądów orange https://player.syntion.pl/
W Poznaniu jest obca młoda samica i jest walka o gniazdo. W PKiN był Skalski, ale on był po pierwsze synem Franka (adopcyjnym, ale wykarmionym przez niego). Po drugie Skalski robił za piastuna, siadał na jajkach i zachowywał się jak rasowy pomocnik. Włókniarz jest inny, zaczyna się kłaniać Afrodycie jak samiec samicy, zaczyna grzebać własny dołek jak młody jurny samiec. Włókniarz wygląda na większego niż Gdynek i w przypadku walki z ojcem może być problem. Matka zdobyła gniazdo w pierwszym roku życia, być może eliminując Amon. Dlatego życzymy Włókniarzowi szczęścia, ale na swoim.
Inspemuszą tu odpowiedzieć na Twój ostatni wpis, bo tam już nie ma opcji odpowiedzi. Pytałam skąd założenie, że jak zniknie Włókniarz to się zaraz pojawi inny. I nie wiem co tu Skalski ma do rzeczy?
Ja już z nimi nie mogę! Rano tam byłam, żeby się rozeznać i co któreś latało, to lądowało po drugiej stronie komina🙄. Zoe ewidentnie robi sobie z nas jaja, a samiec... no cóż... coraz bardziej jestem przekonana, że to po prostu najzwyklejszy, klasyczny "czeski błąd" 😅. Uh! Denerwują mnie!
Takie jak wszędzie. Czyli zasadniczo okienka od lamp. A pisząc "po drugiej stronie" miałam na myśli przeciwną do tej, gdzie aktualnie byłam. Ale więcej potencjalnych miejscówek obczajali od Andrzejewskiej. Tam jest też trochę więcej wysięgników, anten i innych wypustków. No i ta najniższa galeria (z budką) ciągnie się przez pół komina i też jest z tamtej strony.