No ja już krzyżyk postawiłam na jajkach Tajgi. Myślę, że z jakiegoś zdrowotnego, albo stresowego powodu już u niej jajek nie będzie. Oczywiście to tylko moje przypuszczenia. Poza tym nie wiem, czy miałabym nerwy na obserwowanie lęgu przy tych akcjach z puszczykiem. Nie sądzę, żeby to się dobrze skończyło.
Mnie nurtowało z czyjego powodu nie ma jajek w tym gnieździe i stawiałam na Tajgę ale jak zniknął Forest i pojawił się nowy samiec to pomyślałam "a może...? " Ale też mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony bardzo bym chciała bo to bliskie mi gniazdo a z drugiej jak miała by się powtórzyć historia z puszczykiem...