Apasz przyleciał okryć jajka, ale dość szybko Falka się pojawiła. Uciekł na kratę a potem skoczył na antenę. Falka porządki w gnieździe robiła i dołkowała w kilku miejscach. Obok jajek też i trochę je przesunęła. Potem na kracie coś pilnie śledziła. Odleciała ale szybko wróciła i skrzeczała nawołująco.
To procedury są zawsze takie same, niezależnie jaki komin. I zauważ, że pechowo zawsze coś się dzieje w weekend a to nie sprzyja w szybkości podejmowania decyzji.
Najlepiej byłoby dziś podmienić jaja. Bo lęg może paść. Coraz dłuzsze przerwy w nie grzaniu a to już zaawansowana inkubacja. No i Falka przegania samca.
Kolejny raz trzeba to napisać, wejście na komin to nie wyjście po bułki do sklepu. Tutaj trzeba mieć serię pozwoleń na wejście na sam teren obiektu a co dopiero na komin. Pierwsza lepsza osoba nie może ot tak sobie wejść tak wysoko, trzeba mieć osobę z uprawnieniami alpinistycznymi. No i mamy dziś niedzielę, dzień wolny, więc to wszystko wydłuża, uzyskanie takich pozwoleń czy znalezienie takiej wolnej osoby.
Ok, ale tak czy inaczej nie mamy dyżuru pod każdym kominem osoby, która może wejść w danej chwili na komin. Fajnie, że te uprawnienia są cały czas odnawiane i bardzo dobrze, że tak się dzieje. Ale nigdy nie będzie tak, że przyjdę np. ja i powiem "Witam, Stowarzyszenie ma uprawnienia na wejście na komin to wchodzę", no tak nie jest, uprawnienia są prawdopodobnie wystawiane dla osób ze Stowarzyszenia, ale to połowa drogi. Jeszcze musi być po prostu dostępna osoba z uprawnieniami alpinistycznymi.
Kilkoro z nas FF ma prawo się tam dostać. Do gniazda wjeżdża się windą. To winda techniczna inna niż te które znacie. Do obsługi windy są specjalnie przeszkoleni pracownicy, którzy w weekendy przeważnie mają wolne. Tak to wygląda.
Falka na podeście na Kawęczynie. Obawiam się o ten lęg. Wygląda na to, że Falka w końcu znalazła sokolicę, którą była w stanie pokonać w walce ( na filmie Basik widać krew pod dziobem Falki ). Ale obym nie wykrakał.
Skierek poleciał z ulowka za Astrą, ale chyba jej nie znalazł bo wrócił przed budkę z łupem. Chyba bardzo mu zależy żeby jej przekazać 😅 Astra się nie zjawiła, więc odleciał znowu.
PKiN, kam 3 nie działa, kam 6 nie działa, podupadła Warszawa, coś strasznego a na reszcie mała figurka leży, nie dziwię się że ludzie wolą Lublin oglądać tam chociaż sokoła widać
Falka porządki w gnieździe robiła i dołkowała w kilku miejscach. Obok jajek też i trochę je przesunęła. Potem na kracie coś pilnie śledziła. Odleciała ale szybko wróciła i skrzeczała nawołująco.