I jest mega skuteczny, bo kilka dobrych nocy pozwalał Tajdze spać, a dziś postanowił przepuścić atak. Nawet jak Tajga była z jajem w kanale, to ruch puszczyka jest chyba rokujący na NIE
Jestem tego samego zdania. To jest ewidentnie rewir należący do puszczyka, a on nie pozwala na spokojne egzystowanie razem z sokołem. Albo jedno albo drugie. Póki co górą jest puszczyk.
A tak na poważnie- już jakiś czas temu, tak z tydzień, może 10 dni temu zainteresowałam pewne osoby jej przypadkiem. Tzn. przekazałam wszystkie dane na temat jej zniesień, kluć, odchowanych piskląt i w jakich okolicznościach ginęły. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że Tajga miała/ma wszystkie zachowania godowe. I to, że jest silna i zdrowa o czym świadczy fakt, że nastukała już niejednej obcej samicy. Temat był poruszony na zajęciach studiów weterynaryjnych. Podsumowanie to głównie przypuszczenia, bo bez badań nikt nie postawi diagnozy. Jednak przeważała opinia o zaburzeniach hormonalnych. Że prawdopodobnie zachodzi nawet początkowy proces powstawania żółtka. Zresztą ona nawet teraz pojawia się przy gnieździe w pewnych regularnych cyklach. Uffff..... a się napisałam
Tajga w gnieździe od ok 10:30. Przerobiła wszystkie pozycje od siedzącej na barierce i wewnątrz przez dołkującą a na inkubującej skończywszy. Przed 11:30 odleciała