Taka refleksja mnie naszła, dzięki zabraniu jajek dwa życia uratowane i nowe powstaje. Śledziłam trochę sytuację Amelii we Włoszech (gniazdo w Rzymie) i tam mam wrażenie, że zawalili sprawę, jajka zostawili podczas interwencji i Amelia się męczyła z wysiadywaniem ich i dopiero niedawno odpuściła, lęg stracony :( Nie wiem czy to coś wpłynęłoby, bo laik jestem, ale może by zniosła nowe jajka z nowym samcem Tormento jakby zabrali te stare?
Skierek przyszedł z jedzeniem, wszedł do budki, ale Astra odkopała jakiegoś suchara i nim się zajęła, nie przejęła ulowki i Skierek odleciał. Sam nie podjął próby karmienia.
Nie wiem czy to coś wpłynęłoby, bo laik jestem, ale może by zniosła nowe jajka z nowym samcem Tormento jakby zabrali te stare?