Afrodyta odleciała to pojawił się Gdynek z małą przekąską i zaczął podawać podwieczorek zjawiła się zaraz Afrodyta i kolejny już dzień zabrała Gdynkowi posiłek i teraz sama karmi Gdynek zawiedziony opuścił budkę i odleciał .
Zastałam Czecha nad jajkami, po czym pogrzebał dołek obok i poszedł. To były chyba jego ostatnie momenty w budce i wtedy nie zauważyłam zainteresowania jajkami.
Gdynek z półtuszką, w asyście Włókniarza, na barierce. Młody się upominał o łup, ale nie próbował wyrwać. Po chwili Gdynek zeskoczył na kratę i przekazał jedzenie Afrodycie.