W Tczewie było karmienie. Tym razem maludek nie miał szczęścia. Jak już się dopchał do przodu to Lusesita zmieniła pozycję karmienia. Potem wylądował z tyłu pomiędzy jej nogami. Kolejna zmiana miejsca karmienia i mały dostał parę kęsów. Niestety sam zrezygnował w poszukiwaniu ciepła u rodzeństwa, mimo że matka jeszcze jakiś czas karmiła chętnych.
Wyżerkę miały, wola ogromne u starszych, maluch niestety schowany między rodzeństwem, więc nie widać, ale on jest kombinator, z głodu nie umrze, jak coś wcześniej od Admirała dostał, to da sobie rady 😀
Skupiłam się ma maluszku stąd pomyłka. Teraz trochę pojadł, ale też szybko się wycofał i wtulił w rodzeństwo szukając ciepła. Kulka całkiem spora jak na niego https://zapodaj.net/images/0e37f94b46df5.jpg