Musiałam odejść a wtedy Afrodyta była jeszcze na daszku a jak wróciłam po 13-tu minutach to Afrodyta siedziała na progu i żadnych śladów po kolacji. A przecież to była solidna ułowka .
Dokładnie to jedno młode odebrało Afrodycie a potem drugie zagarnęło i po kolacji . Nie wiem czy Włókniarz odbiera większe ułowki Gdynkowi czy opuścił się w obowiązkach. https://youtu.be/G0wCfqxLiuI
Ale na resztki to się chyba nie doczeka, bo Afrodyta karmi do cna😉. A ten się schował, że tylko koniec ogona mu widać, ale widzimy cię, Włóki, nie myśl se.