Skierek teraz jest w trybie szybko przekazać młodym jedzenie i zwiać, więc trudno na niego trafić. Dzisiaj go nie widziałam, ale trafiłam jak jeden młody jadł świeżego jerzyka, więc myślę że to Skierek dostarczył, bo Astra się raczej taką malizną nie zajmuje.
Jeśli chodzi o Żerań i dzisiejsze wpisy na temat obecności drugiego sokoła. Rano trafiłam na odzywającą się Nelę. A że nie był to głos zdenerwowania czy odstraszania, tylko bardziej kontaktowy, to zostałam na tym podglądzie. Na filmiku raz się tylko tak odzywa. No niestety nie miałam czasu żeby wpatrywać się w tel i cały czas odświeżać lub zmieniać kamery. Jest też zmęczenie upałem i zaleganie Neli. No i niby obrączkowanie. A w zasadzie wyjęcie i włożenie młodych. Elik może wstaw ku pamięci do swojego postu https://youtu.be/sOUa_W7AaVk?is=I-CgtPAE8eGIACZH
Muszę EDYTOWAĆ, przepraszam, bo niechcący skłamałam z samcem z Melbourne. Zainspirowana naszym dzielnym Gasskiem poszukałam innych przypadków, gdzie samotnemu samcowi z powodzeniem, bez ingerencji człowieka udało się wyprowadzić lęg z przynajmniej trójką młodych. Znalazłam takie: Tutaj wkradł się błąd, ojczym wychowywał, ale jednak samica była obecna, przepraszam, zaufałam fejkowi🙈2022, Melbourne. 2000, London, Kanada, zaledwie roczny samiec George - jego partnerka zginęła od uderzenia pioruna, doprowadził do wylotu 3 młodych. Po wylocie latały wszystkie 4 sokoły w młodzieńczym upierzeniu i nieraz trudno było odróżnić obserwatorom styranego ojca od dzieci;) lata '90, Kalifornia, USA, samiec z klifu Point Reyes - ciekawy przypadek na oceanicznym klifie, samiec zrzucał młodym łupy bezpośrednio na klif, wszystkie 3 młode szczęśliwie opuściły gniazdo.
Zaciekawiłaś mnie tym roczniakiem George'em, ciekawe czy są filmiki z nim? Nie ukrywam, że lubię takie ciekawostki oglądać i chętnie link do video przygarnęlabym
Filmików nie widziałam, ale jego historia skończyła się tragicznie, bo to były jego jedyne młode. Na początku nowego sezonu zginął w walce o terytorium z innym samcem.
Trafiłam, ale raczej w dzikich gniazdach. Na przykład na klifach gdzieś w Oregonie w 2021. Skrajnie wycieńczony samiec coraz mniej karmił, potem przestał się pojawiać, więc albo zginął, albo porzucił instynktownie młode, żeby nie zginąć właśnie. 3 młode pospadały z klifu, a czwartą młodą zabrano z gniazda i odchowano. Zdarzało się też, że samiec tylko podrzucał jedzenie do gniazda, ale nie rozdzielał, więc młode umierały z głodu (w jakimś gnieździe samczyk przegrał z większymi siostrami) bo jeszcze nie umiały same. I gdzieś w Anglii przez załamanie pogody i ciągłe deszcze się nie udało.
O ile się nie mylę to w 2022 roku Franek wraz z Gigą po odchowaniu swojej trójki dostali dwóch adopciaków: Skalskiego i Pegaza. Giga nie była tym zbytnio zainteresowana i to Franek w zasadzie ich niańczył, karmił i wychował.
Franek był wspaniałym sokołem, ale fakty są takie, że adopciaki zostały podłożone już po wylocie własnych, początkowo były dokarmiane przez ludzi i karmili je oboje z Gigą. A nawet Varso miał swój uroczy, niewielki udział w karmieniu☺️. Więc przykład mitycznego Franka w tym zestawieniu jest nietrafiony.
Obserwowałam wtedy bardzo to gniazdo ze względu na Varso i prawda jest taka, że Giga ani razu nie pojawiła się z jedzeniem dla adopciaków, ale nie przeszkadzała przynajmniej Frankowi (wiem, że niektórzy (warszawscy) FF chcieliby zaklinać rzeczywistość, ale Giga nie brała w tym udziału). Varso - tak, pomagał - delikatnie przy karmieniu (właściwie to dostarczaniu), a mocno przy nauce latania i generalnie towarzyszył. Ale nawet gdyby zasługi przypisać wyłącznie Frankowi, to ciągle Skalski + Pegaz = 2, a nie 3 młode ;)
A widzisz. Nie przekopałam się przez całe archiwum, tylko zaufałam, żeby sobie potwierdzić, podsumowaniu sezonu. Jednak trzeba do źródła źródła dzisiaj docierać, z reguły się staram, ale to takie czasochłonne😪. Niemniej nawet jeśli Giga bezpośrednio nie karmiła, to nie wierzę, żeby Franek nie korzystał z jej spiżarni😛.
Dla uczciwości muszę jeszcze dodać, że i Varso, i Aria, i Iga to były wciąż młode, które dopiero co same nauczyły się latać i również nimi Franek - tu razem z Gigą - stosownie do wieku się zajmował. Także trzeba oddać Frankowi to, że był jednym (obok Gasska i nie tylko) z tych wyjątkowych super samców, chociaż nie było sytuacji by sam odchował 3 młode. Jednak wszystko co napisałam o Franku nie zmienia faktu, że nigdy nie był dla mnie osobiście tym naj 🙃
Czy korzystał z jej spiżarni, szczerze, nie pamiętam, ale i nie sądzę, bo w sumie nie pamiętam też by przynosił "wielkie" łupy. Za dużo tej niepamięci ;) Giga zajmowała się wtedy dwiema siostrami Varso i tak one we trzy (później dwie) gdzieś tam sobie były. Były dni kiedy czekało się z niecierpliwością na karmienie, więc spiżarnia była pusta, albo z brakiem dostępu, albo nie brana pod uwagę ;) Ale co by nie mówić Franek był świetnym łowcą, a jego danie popisowe to jerzyk.