Na EC3 młode są już duże, dobrze odkarmione, mają skrzydła i będzie co ma być. Ale ja tak czekam na waciki u Zoe. Zasłużyli sobie. Taka fajna para się z nich zrobiła.
No ja też! Baaaardzo liczę na to, że im się uda! Choć mam małe obawy, sukcesu na Kawęczynie ze spóźnialskich byłam bardziej pewna, ale ciiiichutko, to tylko moje lęki🤐.
Od 3 jaja było porządne wysiadywanie. Nawet jeśli dwa pierwsze (tfu tfu) zostały przechłodzone to z 3 powinno być ok. Oczywiście liczę na klucia w liczbie mnogiej.
Ja też myślę, że jeszcze chwilka do klucia. A nad tymi pierwszymi Zoe często stała, utrzymując temperaturę. Bardziej troszeczkę się martwię, czy od tego zamieszania i stresu z wyborem miejscówki, nasz Czech dobrze się wstrzelił🤭. Ale w sumie już udowodnił nam, że on wszystko ogarnia, tyle że totalnie na ostatnią chwilę😅.
Wielkie dzięki. Znając zakończenie, ten filmik to czysta komedia, szczególnie jak chodzi w bok po rancie blachy. Nie znając zakańczenia, stan przedzawałowy. Czas kupić melisę i odprawić rytuały w intencji bezwietrznych dni, bo jak zawieje w trakcie ich popisów to ... uuuu .
Jacy umęczeni padli na dzioby😅. A panna Migawka gdzie? No fajnie, że młode mają takie lotnisko tutaj, ale czemu nie jest okamerowane calusieńkie dookoła, pytam się😁?
Wiedziałam od kilku dni jak patrzyłam na tego gówniarza. Jego ta poręcz interesowała i już uskutecznia akrobacje. Musiał usiąść tyłem żeby spoglądać na dół odwracając głowę o 180 stopni.
No na szczęście nic. Ale do tej pory ćwiczenia skrzydeł były takie sobie. A temu strzeliło uskuteczniać je nagle akurat na tym wąskim rancie. I to dość długo
Fakt, mogły się zebrać po drugiej stronie komina. Ale w ubiegłym roku też to było często odwiedzane miejsce tyle, że klapa była otwarta i można było doprowadzać nas do zawału😀