Piękny lot bruneta. Siedział a to na daszku a to podlatywał na barierkę, aż postanowił pofrnać przed siebie. Na szczęście wzdłuż "lotniska". Wylądował na podeście, na wysokości kamery.
Młode są głodne. Jeden wydziobuje resztki z kraty. Drugi próbuje skubać budkę. Gdynek właśnie przyleciał na daszek. Podarował Laborantusowi małe śniadanie.
Tam była cała akcja, ale wzięli mnie z zaskoczenia 😉. Czech nie chciał zejść z jaj. Zoe pojawiła się z maleńkim śniadaniem i zaczęła karmić Czecha. Ten wziął kęs i wstał. Ona próbowała karmić jaja. Głośność na full i było słychać szczekanie z kam1. Potem powrót na jaja, chyba knedliczek a za chwilkę znów zmiana.
Zoe jest bardzo mądra w relacjach ze swoim lubym. To mnie rozczula, że nie wykorzystuje po prostu swojej przewagi fizycznej, jak niektóre charakterne sokolice, tylko ma swoje czułe sposobiki🥰
To nie widziałaś dzisiejszej akcji😁. Czech nie chciał wstać. Pogadali sobie i Zoe stanęła nad nim, stała w milczeniu i stała. A on nic! Dalej siedzi. Poszłam wstawić wodę a jak wróciłam to Zoe stała z "sikorką" w pazurach i karmiła knedlika. Ten w koncu wstał, a reszte pisałam i jest na filmik na forum. Cała akcja nie podobna do nich, nawet nie byłam pewna, że to ona jarmi jego, ale przecież jest bosa.
Chyba i jedno i drugie. Z jednej strony czują i słyszą wcześniej niż my ruchy w jajku. Z drugiej nawet jak jajka są puste, kiedy przychodzi termin na klucie, potrafią szurać nimi z frustracji, że już czas, a nic się nie dzieje. Ale u Zoe i Czecha na szczęście się dzieje😊.
Przed wykluciem pisklę w jajku się rusza i obraca wydziobując sobie wyjście ze skorupki. Te ruchy muszą być wyczuwalne przez rodzica siedzącego na jaju. Polecam film "Jajko - cud natury" Davida Attenborough. Powtarzają to ostatnio na różnych kanałach.