Posiłek dostarczony na daszek ale nikt się nie zjawił więc zlot na kratę i jeden młody chyba Ekologus karmiony na zapleczu bo Laborantus by na daszek się wybrał .
Przy karmieniu był tylko Ekologus. Mam nadzieję, że Migawka zabawiała na drugiej stronie komina i nie poleciała w tym entuzjaźmie, który udzielił się blondasom. Najprawdopodobniej to co widziałam w lornetce, to był lot Laborantusa. Dużo machania skrzydłami, cięzki lot, ale dał radę podlecieć w górę. Za nim ruszył dorosły i chyba go eskortował. Dziwnie to wyglądało, nie widziałam takiego zachowania do tej pory.
Piękny lot bruneta. Siedział a to na daszku a to podlatywał na barierkę, aż postanowił pofrnać przed siebie. Na szczęście wzdłuż "lotniska". Wylądował na podeście, na wysokości kamery.
Młode są głodne. Jeden wydziobuje resztki z kraty. Drugi próbuje skubać budkę. Gdynek właśnie przyleciał na daszek. Podarował Laborantusowi małe śniadanie.