Tylko go przewraca, pożytku z tego niby karmienia żadnego, dałaby odpocząć po kluciu, ogrzała. A młody z drugiego jaja już raczej nie żyje. Sterczał już biały wyschnięty puch z pipa
Nadzieja umiera ostatnia i miej rację. Tym bardziej, że złapałam kadr z tym widocznym puchem. Trochę za długi mi się wydaje jak na takie maleństwo. Dopiero się przyglądam temu
Po mniej więcej trzech godzinach od wyklucia maluszek zaliczył śniadanie. Pozycja pionowa była niestabilna ale pozioma nie przeszkadzała w karmieniu. Czy udało się coś podać ...? . A potem tatuś miał problem jak to ogarnąć 😀
Była druga próba karmienia, rezultatów chyba nie muszę przedstawiać. Nie dość, że maluch jest jeszcze mokry to Zoe próbowała karmić przyniesionym przez Czecha kawałkiem w całości.
Na EC3 jedno biega po zapleczu. Przed 8, będę chciała przejrzeć kominy, jakby ktoś chciał się przyłączyć, to planuje zacząć od okolicy torów na Pojezierskiej.
Zoe miesza jajami, dziobem przestawia. Co najmniej jedno młode wydziera się z jajka. Tak sobie myślę, może ona produkuje mocno uwapnione i twarde skorupki? Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba rok temu była taka sytuacja u Zoe i Varso, że jednemu klującemu się młodemu nie udało się wyjść ze skorupki.