To był posiłek z dwóch dań 😀 Mama długo i pięknie podawała kęsy i kiedy maluch klapnął na jajkach trochę sama poskubała i resztę wyniosła. Niedługo potem tata z kolejną porcja się zjawił. Mały był nawet zainteresowany ale on stał za daleko i z karmienia były nici. Nawet skrzydełko chciał małemu wcisnąć 😀Trochę sam zjadł zanim wróciła samica. Ta w progu na niego popyszczyła, jedzenie mu odebrała i potem jeszcze dokładkę z niego jedynakowi podała. Maluch zjadł jeszcze kilka ładnych kęsów a resztę mamuśka dokończyła sama.
I kolejne karmienie na EC4. Maluszek ma niezły apetyt i jest stabilny przy pomocy jajek ale Zoe też nieźle dopycha. Jeszcze jeden wsad i jeszcze jeden.
Bałam się trochę o Migawkę. Duża z niej dziewczyna a poleciała tego samego dnia co Ekologus. Rok temu, z tego co pamiętam samiczka chyba z tydzień, albo dłużej czekała z wyjściem z budki.