W ramach aktywizacji trójmiejskich FalcoFanów w niedzielę 13 sierpnia zapraszam na obserwację. Tych z FF którzy jeszcze nigdy nie widzieli sokoła przez lunetę zapraszam szczególnie. Obserwację zaczynamy około 12:00 od Redy. Po godzinie przejazd pod komin w Gdyni. Tu też spędzimy jakąś godzinkę i ruszamy do Gdańska pod Olivia Star, gdzie zakończymy tę niedzielną obserwację..
Dziękuję bardzo za zaproszenie! Niedzielną aktywizację rozpoczęłam sobotnią rozgrzewką pod kominem w Rokitkach. Efekt pozytywny - sokołów sztuk dwie. Do zobaczenia! :)
Taka ciekawostka z antypodów NZ. (Tłumaczenie z translatora )W tym sezonie 20 piskląt w Pukekura zostało oznaczonych za pomocą rejestratora danych GLS (Global Location Sensor) na opasce na nogi. Wybranych zostało 10 samic i 10 samców, aby można było uwzględnić różnice między płciami w obszarach żerowania. Dane będą zbierane przez co najmniej trzy pierwsze lata życia tych nieletnich. Nie możemy używać nadawczych tagów GPS* (Global Positioning System) w takim projekcie, ponieważ tagi GPS przymocowane do tylnych piór pierzą się przez ptaki po roku.
Hmm, rozumiem iż autorzy postu uświadomić , że logery różną się możliwością mocowania . Na zawodach sokolniczych faktycznie sporo ptaków mają wpinki na piórach. Właściciele ptakow mowili że GPS są tańsze, ale jeśli ptak oddali się i nie ma ochoty wrócić i nikt nie odnajdzie to po roku czasu nie ma sensu liczyć iż się odnajdzie, bo loger spada wraz z wymianą piór albo wręcz ptaki potrafią do "zeskubać" z siebie
Aż strach wchodzić na stronę, co nowego mogło się przydarzyć. Amon, Krzysia, Zjawa, Zośka, to tylko w ostatnim czasie. Borka nikt od 29 lipca nie złapał na wizji, co prawda to dopiero 6 dni. Na antypodach w NZ nie jest lepiej. Z 33 maluchów troje ma już tylko 1 rodzica i pewnie jeszcze ta ilość się zwiększy. a jeszcze jak się poczyta taki art. to .... https://www.odt.co.nz/news/dunedin/snagged-albatrosses-spur-call
Borka widziałam 2 dni temu a co do artykułu, to apele obrońców środowiska to głos wołającego na puszczy, łowić trzeba szybko i dużo, bo to kasa, osłony na haki ? no jeszcze czego ! 🤑
Bardzo, naprawdę bardzo cieszymy się (mówię to w swoim imieniu, ale wydaje mi się, że kilka osób może myśleć podobnie), że nasza Szponka, która okazała się chyba Szponkiem, przetrwała...przetrwał i jest pięknym, dostojnym sokołem. Dwa lata temu wydawało się, że coś się maleństwu złego przydarzyło, bo dość szybko zniknął z naszych radarów. Ostatni raz widzieliśmy je pod koniec czerwca. Ale to był trudny rok i maluchy musiały szybko dorosnąć. Cudownie widzieć, że i Czart i Szponek świetnie sobie radzą. Oby znalazł sobie bezpieczne miejsce. Bo Czart tak się ustawił, że chyba ma dwie rezydencje :)
Dzisiaj sobie przypomniałam ,że tata Szponka i Czarta ,nie od razu był Łupkiem 😜wcześniej był Łupinką😘 widocznie taka rodzinna tradycja , historia lubi się powtarzać ......
Solenizantki ANNY proszone o uwagę. Dziś Wasze Święto i dzień radości więc korzystając z tej sposobności, Chciałam Wam złożyć cudne życzenia. ZDROWIA, SZCZĘŚCIA i MARZEŃ SPEŁNIENIA. Niech w każdej chwili oraz godzinie Wasze życie słodko płynie. WSZYSTKIEGO 💖 NAJLEPSZEGO z okazji IMIENIN !
W pierwszym roku życia młodych przeważnie przyczyną śmierci jest prędkość, drugie to głód i pierwsza zima ,jak dadzą radę przetrwać zimę to już jest bardzo dobrze. Cześć z was jest tu dość krótko, ale my już się napatrzylismy na śmierć sokołów, duża część łamie kark podczas zabawy kiedy są rozpędzone, a odwraca głowę w stronę rodzeństwa.