Nie dopchał się wczoraj do kolacji, to stwierdził, że sam poszuka ^^ Chłopak ma gdzie zginąć, dla tych co nie wiedzą - podest okala komin, więc mogą się tam ganiać :)
Ok 21 był drugi jerzyk (albo nietoperz, nie widziałam dokładnie, coś małego), tym razem od Afrodyty. W gnieździe powtórka, Dżulian zgarnął i bronił w kącie, zabrała mu Majka i z Veolianem pochłonęli. Edytka wrzuciła im łup a sama na daszku połykała suchary.
Czyli widziałam końcówkę kolacji, jak w dalekim rogu Veolian spokojnie podjadał coś Majce a ona mu na to pozwalała. Myślałam, że suchary wcinają. Dzięki
Rodzice muszą być wyjątkowo aktywni w okolicy gniazda, bo Veolian śledzi ruch na niebie z dużym zaangażowaniem. Wciąż na progu, mam nadzieję, że nie zdecyduje się na skok teraz, bo zapowiada się na burzę...
Tak sobie jeszcze pomyślałam, że oni przez tę kratę widzą to, co jest poniżej. Mogą ją odbierać jako mało bezpieczną. W ubiegłym roku wyjścia zaczęły się od wskakiwania na blachę przy budce. Mniej bezpieczna opcja, bo jak pazur się omsknie...