Ja z kolei tylko w pracy jakiekolwiek posty ostatnio wrzucam. A końcówka roku i sam początek tego byłam zawalona robotą, że nawet czasem nie weszłam na podgląd w ciągu dnia mimo zalogowania sie z rana na forum. Może z czasem coś więcej uda mi się podrzucać.
Alina, trochę to celowe z mojej strony. Jestem zniechęcona, tym że z Łodzi jest jednak kilka osób i radzą sobie z wstawianiem postów a właśnie nic nie wstawiają. A co do łupu, to niedojedzone przez Afrodytę resztki z wczoraj. Zostawiła to, a Gdynek wiedział o tym bo towarzyszył jej przez część posiłku. Ale tym razem nie przyleciał po nie.
Cześć. Czuję się trochę wywołana do odpowiedzi, jako nowa FF, która wczoraj napisała na boksiku🙂. Choć trafiłam na tę wspaniałą społeczność jakiś czas temu, to wciąż uczę się o wędrusach i obserwuję, co piszą mądrzejsi ode mnie. Dość niedawno odważyłam wpisywać w tej przestrzeni obserwacje, ale do robienia wpisów na forum wciąż nie czuję się gotowa, bo jeszcze nie złapałam tego, co jest warte wpisu, a co nie. Czy codzienny posiłek rezydentki jest ważnym wydarzeniem, czy nie? Zwłaszcza po ostatnich wpisach na forum z uwagą, że jest na nim nieraz za dużo niepotrzebnych wpisów ze zdjęciami, które zawalają serwer. Ale myślę, że przyjdzie na to czas, ze to ogarnę i zdobędę się na następny krok🙂. Pozdrawiam serdecznie wszystkich FF
Jak sama widzisz zdania nawet wśród dwojga najstarszych stażem FF trochę się różnią. W związku z obciążającymi serwer fotami, dobrze jest umieć nagrywać. Poza tym zapoznać się z regulaminem, szczególnie z działem VI - Forum. Reszta do własnej oceny danych sytuacji.
Aalina też nad tym ubolewam. Nowi FF jakoś nie garną się do wstawiania postów na Forum z dokumentowaniem ważnych momentów z życia sokołów, albo nie wiedzą że można i trzeba.
Dzięki, czekałam na to! Dołączyłam dopiero w tym roku, po dramacie z Wrotką i Ziutą, ale to "moje", lokalne gniazdo skradło moje serce. Jako laikowi umknęły mi takie rzeczy jak wędrujący dołek, a przypomnienie nieporadnych prób Afrodyty w karmieniu poprawiło mi dzisiaj humor. Naprawdę próbowała nakarmić jajko :D? Trzymam kciuki za dzieciaki, oby znalazły swoje miejsce na ziemi, a naszej parze życzę owocnych toków i kolejnego udanego sezonu :)
Super. Nie miałam co oglądać u siebie, i padło na Łódź w tym sezonie jako główne gniazdo do obserwacji. Fajnie było sobie teraz to przypomnieć w pigułce.