Biedny, piórko mu się przykleiło do dzioba i nie może się go pozbyć, bo dzielnie wysiaduje i ma pazurki zajęte🥰. A mnie to tak irytuje, że zaraz zacznę ekran drapać😅.
Taki domek z daszkiem by im się przydał. Był wystawiony kiedyś filmik jak kawałki lodu spadały do tego ich gniazda.. Akurat w czasie kiedy był obecny sokół. Dobrze ,że nie dostał..
I to właśnie miałam na myśli, że ona znosi bezobjawowo. Nie ma wielu godzin mamienia, kręcenia się, później jakiś oszukańczych skurczów, wystawania nad dołkiem . Jeszcze tylko brakuje, żeby 1łapę podniosła dla lepszego efektu 😉
Przy pierwszym podniosła łapę, o ile pamiętam. Przed pierwszym jajem to ona ze 3 godziny byłą w budce, trochę się trzęsła a teraz przy trzecim to zupełnie nic. Tylko jak się położyła to pióra jej "stanęły" gdzieś nad kuprem. Teraz tylko czekać do środy, czy coś się jeszcze pojawi.
Ciekawe, kiedy dołek przewędruje do tego docelowego miejsca, czyli wybranego przez Gdyńska 😁 Aktualnie dziewczynie kuper moknie. Ale znów sama tak wybrała 😶
W Inowrocławiu (gniazdo rodzinne Afrodyty) zawsze były dwa dołki, oba poza sezonem dopieszczane przez parę. Z tym, że Inka znosiła jajka w głębi budki, a jak pisklęta się wykluły i rosły, to "wędrowały" do dołka przy wejściu. Może też stąd sentyment Afrodyty do takiej lokalizacji.
Pewnie jak intruzi przestaną nawiedzać okolicę. Ma czysty widok, a nie przez szybę, do tego szybko może zareagować. Inne ptaki mokną cały czas siedząc na otwartych gniazdach, więc i tak ma komfortowo.