Niepotrzebna reakcja człowieka w naturę , być może że nie cztery a dwa , jeden , pisklaki by się wykluły , a tu jak zwykłe pomoc nie w porę , inspekcję gniazd które są obserwowane trzeba było przeprowadzić na długo przed lęgiem. Są dziesiątki dzikich gniazd, gdzie podejrzewam że takie rzeczy się dzieją.
Smutny widok 🥺Zaglądam co jakiś czas z nadzieją że może jednak. Wiadomo ,że z tych jajek nic nie będzie już , ale gdyby powróciły i je zaakceptowały to można by myśleć później o waciku dla nich 🥺
A nie można było te jaja natychmiast zabrać do ogrzewania a podłożyć sztuczne i obserwować czy wrócą stare sokoły? Jeśliby wróciły to wtedy dokonać ponownej podmiany. Może dałoby się uratować lęg. Ech.
Też myślałam, że podłożą sztuczne a tamte zabiorą do inkubatora. Potem jakby się coś z nich wykluło można było podmienić jak Wrotce w zeszłym roku. A jakby się nie wykluły to podrzucić adopciaki.
14:18 weszłam do Barlinka. Widzę, że platforma gniazdowania sokołów naprawiona. Na środku 3 jajka, ale nie są to jajka sokoła. To są jajka podkładowe. Sądzę, że to co ocalało zabrali do inkubatora. Ratują jak mogą. To było zdarzenie nagłe i niespodziewane. Jeżeli zarodki przeżyją i ile dowiemy się. Wierzę w to.
jest już oficjalna informacja na stronie Nadleśnictwa- te trzy to prawdziwe jajka, które ocalały, teraz pozostaje czekać na Xenię i ... czy nie uległy wyziębieniu....