No jakby tak zerknąć w kalendarz i przeliczyć to faktycznie jakoś niedługo po majówce może być. Mam nadzieję że będzie i informacja na stronie :) zawsze przy obrączkowaniu przypomina mi się ta grafika 🙃
Po wczorajszym wylocie Rafika z pustułką z G1 w szponach chyba na G2 nie trafiła jako pokarm. Dzisiaj Werwa jakiegoś dużego przyciągnęła do jedzenia dla dzieciaków, a że dzieciaki to już olbrzymy, to kilka minut i po posiłku 🙂
Trochę głupieje,.. 20.10 kolejne zalężanie na kracie u pustułek. Po xzym Pan pustułka.. chyc na jaja. Pani pustilka siedzi na kracie. Jak zobaczę "nową" samice na jajach to całkiem tematu nie ogarnę.
Zalężanie z nową samicą trwa od rana, kilka godzin po dramatycznej śmierci pierwszej samiczki. Niestety, jestem pewna, że naloty Rafika i Werwy będą coraz częstsze - w miarę, jak ich młode będą coraz ruchliwsze. Mimo wielkiej miłości do pustułek, racja jest po stronie sokołów, a ich mniejszym krewniakom nie wróżę długiego życia, jeśli pozostaną w G1 😒
Skasowałem wpis z rana, bo nie miałem świadomości z wydarzeń 🙁. Na dzisiejszy dzień Rafik otrzymuje bana ode mnie i dzisiaj go nie lubię 😥. Ale tylko dzisiaj. Od jutra z powrotem go będę lubił 🙄🙂
Chyba nigdy się nie dowiemy w pełni co skłoniło Rafika do takiego a nie innego czynu. Ja myślę, że tam jest zbyt "tłoczno" i ta samiczka pustułki po prostu była ofiarą tej całej irytacji naszej pary (w tym przypadku Rafika). Dobrze wiemy ile w tym roku było intruzów wędrownych (a o ilu nie wiemy?). To nie jedyna para pustułek tam z resztą. Jest ich na pewno więcej co pokazała nam już nowa samiczka. Teraz jest newralgiczny czas, młode Werwy i Rafika już coraz śmielej się poruszają po budce, zaraz będą wychodzić na podest. Nasza para musi zapewnić im bezpieczeństwo, to jest dla nich teraz priorytet. Rafik uznał, że jest zagrożenie i trzeba go wyeliminować. Jak dobrze zrozumiałam to on ją zaatakował w czasie nalotów tej drugiej samiczki. Tam musiało być niezłe zamieszanie. To jest natura i nic na to nie poradzimy. Nadal uważam, że my jako ludzie jesteśmy bardziej bezwzględni niż jakiekolwiek zwierzę. Zwierzę atakuje, bo musi, a my jakoś ludzkość robimy z własnego widzimisię.
Od rana poprzez popołudnie twierdziłam, że G1 powinno być zablokowane. Dopóki będzie otwarte, a w G2 będą rezydować Rafik i Werwa, dopóty KAŻDY ewentualny "lokator" zapłaci - prędzej czy później - życiem. A chętnych na zamieszkanie w G1 nigdy nie zabraknie, bo jest piękne. I chociaż zakochana jestem głównie właśnie w pustułkach, nie mam negatywnych uczuć do tej pary sokołów. One postąpiły wg surowych praw Natury : przetrwa większy i silniejszy. Mam żal do CZŁOWIEKA. Bo ktoś nie przewidział, że dwa gniazda w jednym rewirze mogą sprowokować taką tragedię, jak dzisiaj. I będą następne, jeżeli wciąż G1 będzie kusić potencjalnych mieszkańców. A co, jeśli w G1 zamieszkają inne sokoły? Nawet nie chcę o tym myśleć.
Zgadzam się i tylko dodam, że cały czas miałem obawy, żeby na G1 Rafik nie zajrzał, bo jednak to jest ich rewir i cały teren ich. Także dla kogokolwiek G1 to niebezpieczne miejsce, a skoro tam Rafik się pojawił to znając jego waleczność, którą niejednokrotnie udowadniał, chociażby w walce z Gdynkiem z przed 4 lat to nie mogło się skończyć dobrze, wiadomo, jak Rafik reaguje na słynny sufit na G2😛 i można mieć wrażenie, że się boi wszystkiego. Nic bardziej mylnego. Dodatkowo samiczka też była waleczna bardzo i to ją zgubiło. Wiadomo, że ona też broniła swojego terytorium zwłaszcza, że inkubowała, ale w starciu z Rafikiem była bez szans
Pamiętam sytuację w Wałbrzychu, gdzie pustułki, Nowinka i Waldi, mieli już maluchy gdy zjawiła się Helga sokolica, zabiła Nowinke, maluchy zostały uratowane przez Strażaków, Waldi próbował karmić dzieci niestety nie dał rady, nie zapomnę go, jak przyleciał do gniazda i patrzył na puste miejsce po maluchach😔
Wtedy jeszcze nie należałam do Społeczności miłośników sokołów - na szczęście. Bo akurat w zeszłym roku właśnie gniazdo w Wałbrzychu było głównie obserwowane przeze mnie. I właśnie tam para pustułek odchowała i szczęśliwie wyprowadziła w świat czwórkę młodych. Drugim gniazdem, które mnie intrygowało, było Liszkowo z ciekawostką : puszczyki zajęły gniazdo pustułkom. Puszczykowa nie reagowała na pokrzykiwania i straszenie pustułek. Spokojnie całymi dniami drzemała podczas inkubacji. I tu też wygrało prawo Natury : silniejszy bierze wszystko. Obyło się bez tragedii, ale w tym roku gniazdo jest niezamieszkane, a piękne. Żal. Kilka razy widziałam w nim oraz na podeście wizyty pustułek, ale gniazdo nadal nie zamieszkane...
Samiec wszedł do budki i zasiadł na jajkach . Może zabrać jajka do inkubatora przecież to dopiero początek w wysiadywaniu jajek . a samiec z nową samicą postarają się o nowe własne jajka
Pustułki to nie wędrusy. Są dość powszechne, ich liczba jest ok 100 razy większa niż sokołów wędrownych, których w Polsce jest kilkadziesiąt par. Reintrodukcja ich nie dotyczy, nikt nie będzie zabierał jaj.
Pustułki nie są zagrożone wyginięciem. Każde wejście na komin to bardzo skomplikowana sprawa logistyczna i formalna. Nie sądzę, że ktoś będzie się za to zabierał przy tak powszechnym gatunku.
https://zapodaj.net/plik-YiaW2msOGc