bozena Isia - obserwowałaś gniazdo tuż po 6?. Bo rankiem rzuciłam okiem na smartfonie i widziałam Gdynka karmiącego młode o 6.05. Jeden maluch miał piłkę pod dziobem a na koniec krztusił się kością, wypluł ją a Gdynek zabrał i odleciał. Nic o tym nie wspominasz i tak się zastanawiam ... 😉
Około 20.15 Afrodyta zaserwowała drugą kolację, wola były pełniutkie. Nie mogłam napisać na bieżąco, bo muliło strasznie. Potem wyszła na podest i chyba męczyła ją wypluwka. Następnie spędziła trochę czasu na barierce zanim wróciła do gniazda. Myślałam, że to już dziś zaczną się te noce, kiedy nasza bogini czuwa nie tylko nad maluchami, ale nad całym miastem😊. Bardzo lubiłam w ubiegłym sezonie patrzeć na nią, górującą nad Łodzią🥰.
O super, że widziałaś. Jak udało mi się wejść na stronę to maluchy zawsze były same. Zimny chów (oby), albo Zgierzanka sobie przypomniała o EC3. Dorosły był na barierce sąsiedniego komina i od czasu do czasu robił oblot.
Widziałam też obiad, ale zanim udało mi się napisać post, to znowu serwer padł. Koło 15, młode zachowywały się jak wygłodniałe piranie, ale Afrodyta cierpliwie ładowała w dzioby. Może zgierzanka, a może jakiś samiec, biorąc pod uwagę nietypową nieobecność Gdynka po wykluciu się młodych.
Ciężko coś powiedzieć. Chyba trzeba poczytać archiwum z 2024 😉. Pewnie Afrodyta "odstawia od cyca" , ale po akcji z Lublina 😐 (rozum zaczyna chodzić własnymi ścieżkami). Co do Gdynka, on się stara, ale Afrodyta nie za bardzo go dopuszcza.
19:24 namiętnie cioka zachęcając młode do kolejnego kęsa, ale chętnych brak. Wynosi łup. Najmłodszy by pokimał, a reszta się wierci, oczka bystre, coś by zbroili ;)
Rano chciałem obejrzeć obrączkowanie z Mojej Gdyni ale się zacięło nic nie mogłem tam otworzyć . ale Łódź się otworzyła i zrobiłem kilka zdjęć ale Forum nigdzie nie działało więc dodałem je później .
Gdynek coś tam do dzióbków podawał z jakiegoś suchara . Afrodyta z obrzeża asystuje ale już Gdynek budkę opuścił i na kracie się schował .Afrodyta też się ulotniła .