Po siedemnastej Afrodyta karmiła ale to chyba jakieś pozostałości większego łupu były. Nie widziałam początku ale było grzecznie bo karmiła cztery dzioby. Potem Veolka załapała się na jakiś kawałek i odeszła żeby zjeść. Jeden chłopak urwał nóżkę i ją ogryzał . Veolka to jest bardzo przebojowa samiczka. Trójka braci to żadna przeszkoda i po prostu zabrała matce jakieś kości i już. Na szczęście Afrodyta stała przy wejściu więc nie miała problemu z wyjściem jak wczoraj.
Kilka razy wpadał na pusto i dziwił się, że dzieciaki nie chciały go wpuścić. W końcu wrzucił im coś na ząb i teraz wdzięczy się do kamery dumny z siebie tatuś😇.
Afrodyta ma większe parcie na szkło i to zawsze ona siada na barierce więc trzeba podziwiać Gdynka, bo druga taka okazja może się szybko nie powtórzyć. Chyba, że teraz zmieni swoje zwyczaje i też będzie pozować przed kamerą🙂