Po siedemnastej Afrodyta karmiła ale to chyba jakieś pozostałości większego łupu były. Nie widziałam początku ale było grzecznie bo karmiła cztery dzioby. Potem Veolka załapała się na jakiś kawałek i odeszła żeby zjeść. Jeden chłopak urwał nóżkę i ją ogryzał . Veolka to jest bardzo przebojowa samiczka. Trójka braci to żadna przeszkoda i po prostu zabrała matce jakieś kości i już. Na szczęście Afrodyta stała przy wejściu więc nie miała problemu z wyjściem jak wczoraj.